Szczęśliwego Nowego Roku!

Nic mi się nie pomyliło. Dla mnie rok zaczyna się wiosną. A ta właśnie nadeszła. Robię porządki. I zapisuję noworoczne postanowienia. Tak, dobrze czytasz: postanowienia. Ostatnio zwolniłam do takiego stopnia, że jeśli zwolnię jeszcze, to zastygnę, więc te postanowienia będą taką zasłoną dymną do istniejącego stanu. Jak się coś nazwie, to nadaje mu się sens, prawda?

Nie wiem, czy będę wyszywać albo próbować kaligrafii – słaba w tym jestem beznadziejnie, ale reszta mi się podoba. Może poza rodzinnymi rozgrywkami w planszówki. Zawsze przegrywam. A jeśli uda mi się zająć zaszczytne trzecie miejsce, to przegrywa Kuba, co jest jeszcze bardziej traumatyzujące. Ale ja zawsze przegrywałam, od dzieciństwa. I to, że (jak mówi Madre) Babcia Hala notorycznie oszukiwała w Czarnego Piotrusia, niczym nie zmniejsza mojego cierpienia.

Ale reszta jest OK. Domowe dżemy, pisanie dziennika, czytanie książek, ogrodnictwo i suszenie ziół. Brzmi jak wieczne wakacje! Może wreszcie nauczę się grać na tym zakurzonym pianinku? Może w tym roku znów uda mi się wsiąść na rower? Kto wie? Zaczynamy przecież Nowy Rok! A w Nowym Roku mogą wydarzyć się różne, ciekawe rzeczy!


Autorką tytułowej grafiki jest moja ulubiona Jennifer SlowSimpleSeasonal


Odkryj więcej z Jo

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dodaj komentarz