Nie pytajcie które. Bo dla mnie liczenie urodzin jest bezsensowne. A jeszcze bardziej – przywiązywanie się do aktualnej liczby. Zanim zdążę zapamiętać, zmienia się data i znowu muszę uczyć się od nowa. A w sumie to nie ma przecież większego znaczenia. Zostańmy zatem przy informacji, że dzisiaj są moje kolejne urodziny. I że ten dzień był wyjątkowo miły i spokojny. Świeciło słońce. Synowie mieli dobre humory. Dostałam niespodziewanie zaskakujące prezenty. A w ogródku zakwitł pierwszy ciemiernik.
Spędziliśmy razem bardzo miły i spokojny dzień. I jeśli miałabym sobie czegoś życzyć (poza milionem dolarów, magicznej pigułki na autyzm oraz nieco bardziej sprawnych stawów bez cienia newralgii), to życzyłabym sobie, aby kolejny rok był taki, jak ten dzień.
Dziękuję wszystkim, którzy złożyli mi dziś życzenia. Byłam nimi szczerze wzruszona.
Odkryj więcej z Jo
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Bardzo się cieszę, że to był miły dzień dla ciebie. Tak miało być.