Piękna jest ta zima. Mróz. Śnieg. Słońce.
Śnieg odbijający słońce.
Słońce porażające wzrok.
No niestety – jak masz toczniową nadwrażliwość na światło, to tę piękną zimę zasłaniasz roletami w oknach. Bo każdy flesz słonecznych promieni cię po prostu oślepia.
Więc ja tak z ukosa rzucam spojrzenia przez szybę, a potem zaciągam część zasłonek, i nawet czasami udaje mi się zrobić to wystarczająco szybko, żeby mi nie zaczęły latać przed oczami czarne plamy. Bo czarne plamy oznaczają migrenę. A uwierz: wystarczy jedno chluśnięcie światłem w kąt oka, żeby ta zabawa się zaczęła.
Jednym z moich noworocznych niepostanowień były spacery. Spacer jest niezbędny. I relatywnie bezpieczny, bo można założyć ciemne okulary.
Problem w tym, że jeśli wcześniej światło mnie oślepi przez okno, to już na spacer nie wyjdę.
Smutno mi.


Odkryj więcej z Jo
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Mam to samo, więc wiem jakie to przykre. Życzę Ci pięknych spacerów w słońcu, które daje tylko przyjemność i ciepełko.
Byle bez przesady 😁
Cóż… POSZŁAM na ten spacer. Wprawdzie wróciłam półślepa, ale bardzo tego potrzebowałam.
Spaceru, nie porażenia wzroku.